niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 13 ; "What Now?"

W ROZDZIALE POJAWIA SIĘ KILKA PRZEKLEŃSTW; Z GŃRY PRZEPRASZAM ZA NIE :C

Niestety postać Mike'a nie jest grzeczna lolz.
Miłej lektury ;>> (notka pod rozdziałem ! )
_____________________
Od : Nieznany numer
" Hej kochanie, pięknie dzisiaj wyglądasz, ale dlaczego nie ma przy tobie twojego ukochanego :(
                                                       M.B.          "
Wdech, wydech, wdech, wydech.

To on. Czemu pyta o Zayn'a? Dlaczego do cholery go w to wplątałam?!
Wybrałam szybko numer Zayn'a.
- Halo? - usłyszałam jego głos.
- Zayn gdzie jesteś?
- W centrum handlowym - odrzekł nieco zdziwiony moim pytaniem.
- A dokładnie?
- W sklepie Nike, Perrie mów co się stało?!
- Po prostu przyjedź do studia, ale uważaj na drodze i nie spiesz się, ok?
- Dobrze, nie martw się, będę za jakieś 10 minut - rozłączył się.
Martwie się o niego? To przecież... Nie, to normalne, każdy i zdrowych zmysłach bałby się o jego życie, gdy potencjalny zabójca przysyła ci takie wiadomości.
Zaczęłam chodzić w tę i we wtę. Byłam kłębkiem nerwów.
A co jeżeli Mike spowoduje wypadek, gdzie Zaynowi coś się stanie?!
Nie Perrie. Czysty umysł, czysty umysł.
- Perrie co się stało? - usłyszałam głos Jesy.
Podałam jej tylko telefon z włączonym SMS-em na ekranie.
- O cholera.
Usłyszałam kroki Jade i Leigh-Anne.
- Wszystko będzie dobrze - pocieszała mnie Lee.
- Oby - szepnęłam.
Trzask drzwi.
- Gdzie jest Perrie?!
Wybiegłam na korytarz.
- Zayn jesteś cały - zamknęłam go w ciasnym uścisku.
- I zdrowy, powiedz mi co się stało - ujął moją twarz w swe dłonie.
- M-mike, napisał do mnie. Widział mnie i śledził ciebie. Bałam się, że coś ci zrobi - ponownie wtuliłam się w jego tors, wciągając jego perfumy.
- Ale nic nie zrobił -cmoknął mnie we włosy.
- Bałam się, że tu przyjdzie - miałam dreszcze.
- Rozumiem, ale już jestem tutaj, tak?
- Ale przedtem ciebie nie było... - pociągnęłam nosem.
- Wiem, ale będę, zawsze. Dopóki okoliczności mi na to pozwolą - ostatnie zdanie wypowiedział szeptem.
- Hej, nie płacz - uśmiechnął się i otarł samotną łze z mojego policzka.
- Już jest dobrze, nie rozmazałam się ? - spytałam.
- Nie, piękna jak zawsze - jego dłonie spoczywały na mojej talii, sprawiając, że moje policzki przybrały ciemniejszy odcień czerwieni.
- Możemy iść do dziewczyn?…
- Tak, tak - posłał mi uśmiech i z powrotem znalazłam się w pokoju nagrań, tym razem z Zaynem trzymającym mnie za rękę.
- Wszystko Ok Zayn? - spytała Jade.
- Tak, tak, ten szaleniec mnie nie dopadł - odparł.
- Wiesz.. Weź Perrie do hotelu, bo na dziś skończyła swoją robotę - Jesy posłała mi uśmiech.
- Na pewno? - spytałam.
- Tak - powiedziała Katey, która była w pewnym sensie 'organizatorem' nagrywania.
- To pa dziewczyny - pożegnałam się buziakiem w policzek z przyjaciółkami, a dźwiękowcom i Kate powiedziałam 'cześć'.
Dołączyłam do Zayn'a czekającego koło windy.
Nacisnął guzik. Gdy drzwi rozsunęły się, weszłam do środka i zajęłam miejsce koło Zayna, zachowując dystans, którego brakowało nam w ostatnim czasie.
Schowałam twarz w dłoniach. Gdyby nie mój telefon, Zaynowi mogłoby się stać Bóg wie co.
Zostałam przyciągnięta do ciepłego ciała Zayna, który to już raz?
- Może wstąpimy po drodze coś zjeść ? - spytał miękko.
- Tak - pociągnęłam nosem.
- Na co masz ochotę?
- Zjadłabym wielkiego BigMac'a - zaśmiał się na moje słowa.
- Ja też - śmialiśmy się.
 
Po wyjściu z budynku zajęliśmy miejsce w samochodzie i ruszyliśmy w drogę.
 
***
- Coś jeszcze - spytała kasjerka z blond czupryną. Ma zbyt duży dekolt i jest zbyt ładna.
- Nie dziękuję - odpowiedział jej Zayn miło się uśmiechając.
Przestań się szczerzyć do tej landryny.
Jezu.. Czy ja jestem zazdrosna? Co się ze mną dzieje?
 
- Proszę - wyrwał mnie z myśli jego głos.
- Dzięki - wzięłam łyka coli i zaczęłam jeść kanapkę.
 
- Kiedy wracasz do Londynu? - spytałam go.
- Pojutrze - wytarł się od sosu.
- Czyli nie lecisz z nami?
- Nie, z chęcią zrobiłbym to, ale Paul kupił mi bilety na wcześniejszy lot - odparł z kwaśną miną.
- Szkoda - westchnęłam.
- No.. Wszystko ok? - spytał i chwycił moją dłoń.
- Tak.. dlaczego pytasz?
- Nie wiem, może dlatego, że miałaś zbyt dużo wrażeń jak na trzy dni - wzruszył ramionami, dalej trzymając mnie za rękę.
- Prawda, ale nie poradziłabym sobie bez ciebie. Dziękuje ci Zayn - posłałam mu uśmiech.
- Nie ma za co, nie na co dzień przytula się tak przepiękną kobietę - jego policzki przybrały lekko różowy kolor.
Wbrew pozorom mój BadBoy nie jest taki zły, jest delikatny i romantyczny..
Zaraz, zaraz mój ? To mój największy problem - ukrywanie uczuć.
 
Skończyliśmy posiłek, dlatego położyłam śmieci na tackę.
- Daj, wezmę to i wyrzucę - powiedział Zayn.
- Okey, ja poczekam przy drzwiach - odparłam i ruszyłam w stronę wyjścia.
 
- Hej kochanie..
 
Kurwa, to nie jest głos Zayn'a.
 
- Co ty tu robisz?! - odwróciłam się szybko w stronę Mike'a.
- Nie widać? Mam zamiar pogadać z moją dziewczyną - odparł bezczelnie wzruszając ramionami, jakby to było oczywiste.
- Perrie nie jest twoją dziewczyną..
 
Uff, do akcji wkroczył Zayn..
 
- A niby twoją? Spadaj pedalski idolu rozwrzeszczanych faneczek , nie gadam z tobą  - utkwił swoje spojrzenie we mnie, natomiast Zayn zdenerwował się jeszcze bardziej.
- Słuchaj teraz co do ciebie kurwa powiem : Trzymaj się od niej z daleka, rozumiesz ty dupku? - powiedział Zayn robiąc krok w jego stronę.
 
Moment. Zayn przeklina?
 
- A jak nie to co mi zrobisz, chyba nie wezwiesz policji frajerze? - tym razem Mike zbliżył do mulata.
 
Oby tylko nie zaczęli się bić..
 
- Nie będę musiał, nasz manager wszystko za mnie zrobi, jest wpływowym człowiekiem. Możesz siedzieć w pierdlu za samo wspomnienie o biciu jej, nie wspomnę o tym, że nas śledzisz - ta rozmowa coraz bardziej mi się nie podoba..
- A teraz Perrie, idziemy stąd - złapał moją rękę i wyszliśmy z restauracji.
- Jeszcze się spotkamy! - krzyknął Mike, gdy byliśmy pod naszym autem.
- Nie zaprzeczam, tylko nie wiem, czy nie będziesz wtedy błagał o litość - odkrzyknął mu Zayn.
Wsiadłam do samochodu, a Zayn zatrzasnął za mną drzwi, na co podskoczyłam.
 
Takiego Zayn'a jeszcze nie znałam..
 
- Wszystko okey? - spytałam.
- To ja powinienem cię o to spytać, ale wszystko jest w porządku, pomijając tego dupka - zapalił wóz i odjechaliśmy z parkingu.
Jechaliśmy dość szybko, zbyt szybko.
- Zayn, proszę zwolnij.. - złapałam jego dłoń, która spoczywała na skrzyni biegów.
Automatycznie to wykonał.
- Przepraszam Perrie, zdenerwowałem się...
- Rozumiem - posłałam mu lekki uśmiech, chociaż w duchu dalej nie doszłam do siebie po spotkaniu koszmaru życia.
- Mogłaś iść wtedy ze mną, mogłem zapobiec temu, byś go znowu zobaczyła - tłumaczył się parkując samochód pod hotelem.
- Zayn, nie przewidziałbyś tego - powiedziałam, gdy weszliśmy do hotelowego lobby.
Odwrócił się do mnie i spojrzał mi w oczy.
- Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym cię uchronić przed tym szaleńcem - przytulił mnie.
Co z tego, że wszyscy ludzie, znajdujący się obok nas mogli to ujrzeć? Teraz liczył się on, a dokładniej my.
- Możemy już iść - szepnęłam.
- Dlaczego? - wydawał się nieco zakłopotany, najwidoczniej pomyślał, że mam dość czułości.
- Ludzie się gapią - spojrzałam na faceta, który 'pożerał' nas wzrokiem.
- O-ok - zająknął się i odsunął się ode mnie na krok.
- Chodźmy - powiedział i poszedł w stronę windy.

Co go ugryzło?

Pobiegłam za nim.

~~~~~~~~~~~~~
Tadam !! :)) Mogłam pisać dalej, ale gdybym pisała to mielibyście dwa rozdziały w jednym lolz , tak więc..
Zdecydujcie w komentarzach, kiedy mam dodać następny rozdział:
- W Wigilię,
- 1. Dzień Świąt
W wigilie będziecie z pewnością spamować z hashtagami do Louisa, dlatego preferują opcję 2  :))))
To chyba wszystko a no i 
BĘDZIE SZABLON JUCHU :DDDD
Ile emocji loolz spoko Nicola xD
To.... Do następnego, komentujcie, zostawiajcie swoje TT,
Pozdrawiam
Raspberry Muffin (Nicole)
XxxxxX




5 komentarzy:

  1. Genialny rozdział ♥
    Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ej ja chce nowy juz ;3 <3 boskie i ciekawi mnie o co chodzi zayn'owi .. Hmm... Czekam napisy z niecierpliwością ja osobiście wole w wigilię ale twoj wybor misia <3 lov ju <3

    OdpowiedzUsuń
  3. w wigilie plis kocham cie i twoje opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  4. W wigilię albo sama nwm jak chcesz : D omg po tym rozdziale mam takie zerrie feelings yaaay luv ya sooooo much <3

    OdpowiedzUsuń
  5. super rozdział i niech kolejny pojawi się w Wigilię pliss <333

    OdpowiedzUsuń