Kolejny rozdział xD Przez miniony tydzień dodałam duużo rozdziałów, tak więc ten blog będzie miał tygodniową przerwę, a teraz zabieram się za tłumaczenie, kto się cieszy? :) Ja nie bo to ciężka robota :P Wszystko dla was misie, ale nie bójcie się 'Be alright" będzie kontynuowane tylko po prostu inaczej tego nie ogarnę :)
Miłego czytania, przypominam o ankiecie i komentujcie ,
Raspberry Muffin xx
@xZerrieShipperx
~~~~~~~~~~~~~~~~
*Perrie*
Miłego czytania, przypominam o ankiecie i komentujcie ,
Raspberry Muffin xx
@xZerrieShipperx
~~~~~~~~~~~~~~~~
*Perrie*
Pocałunek przerwało nam pukanie do drzwi.
- Udawaj, że śpisz - szepnął, gdy się od siebie odsunęliśmy, po czym położył głowę na moim brzuchu, a gdy wyrównał oddech faktycznie wyglądał jakby spał. Tylko jak ja mam się uspokoić po gorącym pocałunku z najgorętszym facetem świata. No może nie najgorętszym. Powiodłam wzrokiem na jego twarz. Tak, zdecydowanie najgorętszym.
Rozległo się ponowne pukanie i odgłos otwierania drzwi, dlatego zamknęłam oczy zapadając w udawany sen.
Usłyszałam chichoty, stłumiony wybuch śmiechu, odgłos, który do złudzenia przypominał błysk aparatu fotograficznego, a na koniec zamknięcie drzwi i tupot wielu nóg na schodach.
Podniosłam powieki, a po chwili usłyszałam szept Zayn'a.
- Poszli już- kuźwa, nawet po jego szepcie mam palpitacje serca.
- Tak - odpowiedziałam już normalnie.
Chłopak podniósł się do pozycji siedzącej, przeciągnął się, a następnie wstał i ruszył do łazienki włączonej w pokój.
O-ja-cie on był w samych bokserkach?! Czyli ja spałam z prawie-nagim Zayn'em w jego pokoju, w jego łóżku? Fakt, że był to przypadek, ale..
- Wow - wypuściłam z siebie powietrze i opadłam na miękkie poduszki.
Rozległo się ponowne pukanie i odgłos otwierania drzwi, dlatego zamknęłam oczy zapadając w udawany sen.
Usłyszałam chichoty, stłumiony wybuch śmiechu, odgłos, który do złudzenia przypominał błysk aparatu fotograficznego, a na koniec zamknięcie drzwi i tupot wielu nóg na schodach.
Podniosłam powieki, a po chwili usłyszałam szept Zayn'a.
- Poszli już- kuźwa, nawet po jego szepcie mam palpitacje serca.
- Tak - odpowiedziałam już normalnie.
Chłopak podniósł się do pozycji siedzącej, przeciągnął się, a następnie wstał i ruszył do łazienki włączonej w pokój.
O-ja-cie on był w samych bokserkach?! Czyli ja spałam z prawie-nagim Zayn'em w jego pokoju, w jego łóżku? Fakt, że był to przypadek, ale..
- Wow - wypuściłam z siebie powietrze i opadłam na miękkie poduszki.
***
Po porannej toalecie, mojej i Zayn'a, oczywiście osobno, zeszliśmy na parter, a dokładniej do kuchni, aby coś przekąsić. Zayn wszedł pierwszy, a ja tuż za nim ubrana w obcisłe rurki i koszulkę z nadrukiem Batmana, nic specjalnego, ale w porównaniu z gołymi klatami chłopców w tym niezbyt wielkim pomieszczeniu, ubranie się to wyczyn. Tak.. mieli na sobie tylko spodnie dresowe, albo od piżamy. Czułam się z lekka przytłoczona na tym terytorium samców.
- Jak się spało? - zagadnął Niall.
- Dobrze - odparłam z uśmiechem.
- Fajna koszulka - powiedział Liam.
- Dzięki - odpowiedziałam z jeszcze szerszym uśmiechem na ustach.
- To super, że ci się wygodnie spało, ja zasnąłem na dywanie - przyznał Nialler.
- A mi w nocy było tak zimno, nie było nikogo kto by mnie ogrzał - żalił się Harry, a ja zaczęłam podejrzewać, że jego wypowiedź ma drugie dno.
- Ale mnie gnaty bolą - przeciągnął się Irlandczyk prostując kości - A ty Zayn gdzie spałeś - dodał z chytrym uśmieszkiem.
O nie, oni wiedzą, że spał tam gdzie ja.
- Emm no u siebie - odpowiedział zalewając herbatę wrzątkiem.
- U siebie? A ja myślałem, że Perrie spała u ciebie.. - wtrącił Louis drapiąc się po głowie.
Zayn chyba nie miał zamiaru odpowiedzieć, tylko odwrócił się w moją stronę i podał mi kubek z parującym napojem.
- Żadne z was nam tego nie wyjaśni? - zapytał Hazz tonem nie znoszącej sprzeciwu matki.
Zaśmiałam się pod nosem upijając łyk herbaty. Mmm... dobra.
- Daj spokój Harry, przecież nic się nie stało, w ogóle o co wam chodzi?- ojć troszkę się zdenerwował.
- No bo wiesz, obudziłem się z Liamem i Louisem w salonie mając potwornego kaca, ale ciebie nie było - mówił Niall.
- Ja od razu poszedłem spać do siebie a ty - dodał Hazza.
- Zayn spał na kanapie w jego pokoju - skłamałam, ale nie do końca bo owa sofa znajdowała się tam.
- Naprawdę? - Lou nie dowierzał.
Zayn skinął głową.
- Nie wierzę wam zbytnio - skrzywił się farbowany blondyn.
- Czemu niby? Nie było cię tam - nie masz o czym mówić - wzruszył ramionami Zayn.
- A i tu się mylicie - zabrał głos Liam - Niall nie skończył opowiadać, bo wiecie… Wstaliśmy, połknęliśmy aspirynę, no a ja zacząłem ciebie szukać. Sprawdziłem w pokoju gościnnym, w łazience i tu i tam, aż w końcu zajrzałem do twojego pokoju i co tam ujrzałem? Louis?
- Dużo by mówić, pokażę wam zdjęcia - dokończył z uśmiechem Lou.
O-nie, czyli to oni weszli rano, kiedy my prawie byśmy się... I zrobili nam zdjęcie?!
- Jak się spało? - zagadnął Niall.
- Dobrze - odparłam z uśmiechem.
- Fajna koszulka - powiedział Liam.
- Dzięki - odpowiedziałam z jeszcze szerszym uśmiechem na ustach.
- To super, że ci się wygodnie spało, ja zasnąłem na dywanie - przyznał Nialler.
- A mi w nocy było tak zimno, nie było nikogo kto by mnie ogrzał - żalił się Harry, a ja zaczęłam podejrzewać, że jego wypowiedź ma drugie dno.
- Ale mnie gnaty bolą - przeciągnął się Irlandczyk prostując kości - A ty Zayn gdzie spałeś - dodał z chytrym uśmieszkiem.
O nie, oni wiedzą, że spał tam gdzie ja.
- Emm no u siebie - odpowiedział zalewając herbatę wrzątkiem.
- U siebie? A ja myślałem, że Perrie spała u ciebie.. - wtrącił Louis drapiąc się po głowie.
Zayn chyba nie miał zamiaru odpowiedzieć, tylko odwrócił się w moją stronę i podał mi kubek z parującym napojem.
- Żadne z was nam tego nie wyjaśni? - zapytał Hazz tonem nie znoszącej sprzeciwu matki.
Zaśmiałam się pod nosem upijając łyk herbaty. Mmm... dobra.
- Daj spokój Harry, przecież nic się nie stało, w ogóle o co wam chodzi?- ojć troszkę się zdenerwował.
- No bo wiesz, obudziłem się z Liamem i Louisem w salonie mając potwornego kaca, ale ciebie nie było - mówił Niall.
- Ja od razu poszedłem spać do siebie a ty - dodał Hazza.
- Zayn spał na kanapie w jego pokoju - skłamałam, ale nie do końca bo owa sofa znajdowała się tam.
- Naprawdę? - Lou nie dowierzał.
Zayn skinął głową.
- Nie wierzę wam zbytnio - skrzywił się farbowany blondyn.
- Czemu niby? Nie było cię tam - nie masz o czym mówić - wzruszył ramionami Zayn.
- A i tu się mylicie - zabrał głos Liam - Niall nie skończył opowiadać, bo wiecie… Wstaliśmy, połknęliśmy aspirynę, no a ja zacząłem ciebie szukać. Sprawdziłem w pokoju gościnnym, w łazience i tu i tam, aż w końcu zajrzałem do twojego pokoju i co tam ujrzałem? Louis?
- Dużo by mówić, pokażę wam zdjęcia - dokończył z uśmiechem Lou.
O-nie, czyli to oni weszli rano, kiedy my prawie byśmy się... I zrobili nam zdjęcie?!
Liam wyciągnął swój telefon i pewny siebie pokazał zdjęcie mulatowi. Ten zaniemówił i z lekka mu szczęka opadła.
- No i na tym dużym łóżku spały sobie dwa gołąbeczki, które się tak słodko przytulały, Niall podaj mi chusteczkę - powiedział udający wzruszenie Harold.
Boże po mnie- pomyślałam a moje policzki z lekka się zarożówiły, gdy zobaczyłam to zdjęcie. To z pewnością nie wyglądało na zwykłą parę nastolatków, która zmuszona jest udawać coś większego pomiędzy sobą.
- Co z tym zrobicie? - spytałam.
- Sami nie wiemy w której gazecie więcej nam dadzą za świeże ploteczki - zaćwiergotał Louis po czym przybił sobie piątkę z Liamem.
Nie, nie zrobią tego …
- Weźcie przestańcie chłopaki, tak w pierwszy dzień cyrki odstawiać? Przecież w nocy po pijaku na ślepo z przyzwyczajenia poszedłem do swojego łóżka a że Perrie tam była to o tym wtedy nue pomyślałem i położyłem się koło niej. Kiedy któryś z was zrobiłby tak jak ja, rankiem mogłoby to wyglądać podobnie - " jednak lepiej gdy Zayn koło mnie spał niż któryś z tych wariatów" - pomyślałam śmiejąc się w duchu, po wywodzie Zayna, który ocucił resztę zgromadzonych.
- Weź wrzuć na luz, chcieliśmy się tylko zabawić - rzucił Harry.
- Ok, tylko nie jej kosztem, zrozumiano? - spytał Zayn chłopców, kurcze przecież nic mi się nie stało.
- Spoko, tylko następnym razem jak będziecie spali w jedym łóżku to nie ściskaj tak Perrie, bo ją jeszcze udusisz i nie będziesz mógł jej podziwiać - zakończył rozmowę Niall, a Zayn na jego słowa chyba się zawstydził, powtarzam chyba.
- Ok, tylko nie jej kosztem, zrozumiano? - spytał Zayn chłopców, kurcze przecież nic mi się nie stało.
- Spoko, tylko następnym razem jak będziecie spali w jedym łóżku to nie ściskaj tak Perrie, bo ją jeszcze udusisz i nie będziesz mógł jej podziwiać - zakończył rozmowę Niall, a Zayn na jego słowa chyba się zawstydził, powtarzam chyba.
- Choć Perrie, szkoda czasu - powiedział do mnie Zayn biorąc mój i swój kubek z letnią już herbatą i skierował się w stronę schodów.
- No jasne, lepiej wykorzystać go do innych celów - zasugerował Louis za co dostał ode mnie po głowie.
- No jasne, lepiej wykorzystać go do innych celów - zasugerował Louis za co dostał ode mnie po głowie.
Gdy byliśmy z powrotem w pokoju Zayna, ten ubrał się, na co się niezmiernie ucieszyłam, bo jego naga, lekko wytatuowana klata strasznie mnie rozpraszała.
Usiadłam na jego pościelonym łóżku i obserwowałam jak krząta się po pokoju.
Usiadłam na jego pościelonym łóżku i obserwowałam jak krząta się po pokoju.
- Przepraszam za tych wariatów - przewrócił oczami i usiadł koło mnie, ojć zbyt blisko, dlatego trochę się odsunęłam.
- E tam nie ma co przepraszać, w końcu nic takiego znowu się nie stało.
- Niby tak, ale jeszcze nie wiesz do czego są zdolni - westchnął kręcąc głową z dezaprobatą.
- Która godzina? - spytałam.
- 10 po dziewiątej - odpowiedział mi chowając telefon do kieszeni.
- Ehs jeszcze 40 minut - powiedziałam.
- Źle ci tutaj - zapytał z uśmiechem spoglądając na moją twarz.
- Nie skąd, ale troszkę nieswojo - wyznałam.
- Nie możesz wyjść prędzej? - zmarszczył brwi.
- Nie Paul zabronił.
- A co ty na to jakbym cię odwiózł? - zaproponował.
- Nie ma zbytnio sensu, bo o 11 zaczynamy nagrywanie, tak więc dziewczyny po mnie podjadą.
- Czyli nie masz wyjścia, musisz się ze mną pomęczyć - zaśmialiśmy się.
- E tam nie ma co przepraszać, w końcu nic takiego znowu się nie stało.
- Niby tak, ale jeszcze nie wiesz do czego są zdolni - westchnął kręcąc głową z dezaprobatą.
- Która godzina? - spytałam.
- 10 po dziewiątej - odpowiedział mi chowając telefon do kieszeni.
- Ehs jeszcze 40 minut - powiedziałam.
- Źle ci tutaj - zapytał z uśmiechem spoglądając na moją twarz.
- Nie skąd, ale troszkę nieswojo - wyznałam.
- Nie możesz wyjść prędzej? - zmarszczył brwi.
- Nie Paul zabronił.
- A co ty na to jakbym cię odwiózł? - zaproponował.
- Nie ma zbytnio sensu, bo o 11 zaczynamy nagrywanie, tak więc dziewczyny po mnie podjadą.
- Czyli nie masz wyjścia, musisz się ze mną pomęczyć - zaśmialiśmy się.
Zayn przeciągnął się i położył na plecy, podczas gdy ja dalej siedział z tą różnicą, że teraz podwinęłam nogi pod pupę.
- Z drugiej strony przyda nam się taka rozmowa - zamyślił się.
- Jaki jest twój ulubiony kolor - spytał po chwili.
- Fioletowy, dlaczego pytasz? - nie rozumiałam.
- Żeby się lepiej poznać, wiesz tak jak zwyczajni ludzie, moim ulubionym jest niebieski - wyjaśnił.
- Czyli my jesteśmy nienormalni - zapytałam na żarty, na co ten pokiwał głową patrząc w sufit, jednak po chwili obrócił twarz w moją stronę. Czułam się przytłoczona jego tęczówkami.
- Jaki jest twój ulubiony kolor - spytał po chwili.
- Fioletowy, dlaczego pytasz? - nie rozumiałam.
- Żeby się lepiej poznać, wiesz tak jak zwyczajni ludzie, moim ulubionym jest niebieski - wyjaśnił.
- Czyli my jesteśmy nienormalni - zapytałam na żarty, na co ten pokiwał głową patrząc w sufit, jednak po chwili obrócił twarz w moją stronę. Czułam się przytłoczona jego tęczówkami.
- Pochodzisz z Bratford? - kontynuowałam wzajemne poznawanie się.
- Tak, ty z South-Shields ? - spytał na co kiwnęłam głową.
- Masz rodzeństwo?
- Tak brata, nazywa się Jonnie - odpowiedziałam.
- Ja mam 3 siostry - odparł.
- Wiem - przytaknęłam z uśmiechem na co on również odwzajemnił gest.
Poklepał puste miejsce obok siebie. Chce żebym się koło niego położyła? Po krótkim rozważaniu zrobiłam to i podparłam ręką głowę, aby wygodniej mi się patrzyło na chłopaka przede mną.
- Tak, ty z South-Shields ? - spytał na co kiwnęłam głową.
- Masz rodzeństwo?
- Tak brata, nazywa się Jonnie - odpowiedziałam.
- Ja mam 3 siostry - odparł.
- Wiem - przytaknęłam z uśmiechem na co on również odwzajemnił gest.
Poklepał puste miejsce obok siebie. Chce żebym się koło niego położyła? Po krótkim rozważaniu zrobiłam to i podparłam ręką głowę, aby wygodniej mi się patrzyło na chłopaka przede mną.
- Co jeszcze.. Emm ulubiony zespól - zadał pytanie z zadziornym uśmieszkiem zmieniając pozycje w jakiej się znajdował. Teraz nie leżał na plecach tylko obrócił się do mnie bokiem, a jego zapach, który uderzył mnie nagle przysporzył szybsze bicie serca.
- Hmm Coldplay - powiedziałam nie mogąc powstrzymać uśmiechu.
- Hmm Coldplay - powiedziałam nie mogąc powstrzymać uśmiechu.
Zayn zrobił minę obrażonego dziecka i odwrócił się ode mnie mając tak zwanego 'focha'.
- Oj no weź.. Daj spokój - próbowałam nawiązać kontakt, jednak ten uparcie wpatrywał się w ścianę przed nim z założonymi na piersi rękoma.
- Zayn… no Zayn - powtarzałam lekko trącając jego ramię w odpowiedzi uzyskałam ciche burknięcie.
Wróciłam do pozycji siedzącej i nachyliłam się nad panem Nie-Tykaj-Mnie-Mam-Focha zbliżając swoją twarz ku jego co nie było dobrym posunięciem.
Zayn błyskawicznie znalazł się pode mną, a ja dysząc studiowałam rysy jego twarzy, a następnie wargi, które oblizał, a następnie oczy, które usilnie się we mnie wpatrywały. Podniósł oby dwie dłonie do góry.
Co on chce zrobić?
Następnie dalej nie spuszczając ze mnie wzroku zniżył ręcu ku moim biodrom siadając na mnie okrakiem.
Kurwa.
Mój oddech przyspieszył a mozg nie pojmował do końca tego co się dokoła dzieje.
- Zayn… no Zayn - powtarzałam lekko trącając jego ramię w odpowiedzi uzyskałam ciche burknięcie.
Wróciłam do pozycji siedzącej i nachyliłam się nad panem Nie-Tykaj-Mnie-Mam-Focha zbliżając swoją twarz ku jego co nie było dobrym posunięciem.
Zayn błyskawicznie znalazł się pode mną, a ja dysząc studiowałam rysy jego twarzy, a następnie wargi, które oblizał, a następnie oczy, które usilnie się we mnie wpatrywały. Podniósł oby dwie dłonie do góry.
Co on chce zrobić?
Następnie dalej nie spuszczając ze mnie wzroku zniżył ręcu ku moim biodrom siadając na mnie okrakiem.
Kurwa.
Mój oddech przyspieszył a mozg nie pojmował do końca tego co się dokoła dzieje.
Zayn zaczął mnie nagle gilgotać, że nie miałam nawet siły się śmiać. Próbowałam jakoś odgonić kego ręce, ale zaradził temu, gdy uwięził moje oba nadgarstki w swojej dłoni nad moją głową.
Nie umiałam złapać oddechu. Zaczęłam piszczeć prosząc aby przestał.
Nie umiałam złapać oddechu. Zaczęłam piszczeć prosząc aby przestał.
- Prze-estań na-naprawdę, chyba u-uważam, ehh , że … O-o-one Direction j-jest lepsze tak - wysapałam podczas łaskotania.
Chłopak zaprzestał swoich działań i zbliżył swoją twarz do mojej.
- Na pewno? - jego miętowy oddech omiótł moją twarz, jednak nie zdążyłam odpowiedzieć.
Chłopak zaprzestał swoich działań i zbliżył swoją twarz do mojej.
- Na pewno? - jego miętowy oddech omiótł moją twarz, jednak nie zdążyłam odpowiedzieć.
- Wiedziałem, wiedziałem !! - krzyknął Niall.
- Everybody dance now! - krzyknął Lou, a Hazz znowu udawał wzruszenie.
- No no nie próżnujecie - pochwalił nas Liam.
- Everybody dance now! - krzyknął Lou, a Hazz znowu udawał wzruszenie.
- No no nie próżnujecie - pochwalił nas Liam.
Nie ma się co dziwić. Ja, pod Zaynem, z uwięzionymi rękoma, przy czym wyglądało to jakby przed chwilą chciałby mnie pocałować, o ile nie więcej nie wydarzyłoby się gdyby nie 'oni' .
- Kuźwa no dajcie spokój - jęknął Zayn puszczając moje ręce i wstając podszedł do Louisa i wyłączył magnetofon, który owy brunet trzymał odprawiając na dywanie swój 'taniec', który z lekka przypominał tańce godowe ptaków.
- Sorki ale martwiliśmy się o was, słychać tu było jakieś chichoty - zaczął Nialler.
- I nie byliśmy pewni czy się zabezpieczyliście , dlatego postanowiliśmy to sprawdzić - dokończył z szeerokim uśmiechem Louis, na co Zayn zrobił poker face'a.
- Wyjdzcie - mruknął.
- Powiedziałem wyjdzcie - powtórzył na co ci wybiegli z pokoju niczym stado wystraszonych wron.
- I nie byliśmy pewni czy się zabezpieczyliście , dlatego postanowiliśmy to sprawdzić - dokończył z szeerokim uśmiechem Louis, na co Zayn zrobił poker face'a.
- Wyjdzcie - mruknął.
- Powiedziałem wyjdzcie - powtórzył na co ci wybiegli z pokoju niczym stado wystraszonych wron.
Zayn odwrócił się w moją stronę i zaczął masować skronie, po czym usiadł na fotelu.
- Przepra..
- Nie przepraszaj to w ich wieku zrozumiałe - przerwałam mu na co wybuchliśmy śmiechem.
- Czasami nie idzie ich ogarnąć.
- Robisz za tego porządnego? - spytałam wstając z łóżka.
Uśmiech zamajaczył na jego twarzy.
- Nie - oparł, a kąciki jego ust wreszcie uniosły się ku górze.
Spojrzał na mnie z tym swoim uśmiechem, który zwalał mnie z nóg i grzech było go nie odwzajemnić, dlatego tego nie zrobiłam.
- To co cię tak wzięło na powagę?
- Egm nie wiem, po prostu takie żarty nie są na miejscu - wyjaśnił zmieszany.
- Gdyby nie chodziło o ciebie, to robiłbyś takie żarty z nimi? - zadałam kolejne pytanie strasznie ciekawa odpowiedzi.
- Nie.. wiesz… Ja jestem ten cichy i tajemniczy - odrzekł i stanął tak jak ja.
Przybliżył się do mnie, tak że było mniędzy nami z metr odstępu. Był ode mnie prawie o głowę wyższy, dlatego spoglądając na niego, tak jak teraz, musiałam zadzierać głowę do góry. O wiele łatwiej byłoby gdyby to on pochylił się. Ku mojemu zaskoczeniu zrobił to i po raz któryś dziś poczułam jego oddech na swoich policzkach, po czym moim ciałem wstrząsnął dreszcz, kiedy to złączył nasze usta razem. Objął mnie rękoma w pasie i przyciągnął do siebie. Zdziwiona oddałam pocałunek jednak przerwał nam dzwięk telefonu, tak mojego telefonu, jakie to pospolite. Wyrwałam się z objęć Zayna i odebrałam telefon.
- To Jesy, czeka na mnie z resztą pod domem - powiedziałam kiedy skończyłam rozmawiać.
- Przepra..
- Nie przepraszaj to w ich wieku zrozumiałe - przerwałam mu na co wybuchliśmy śmiechem.
- Czasami nie idzie ich ogarnąć.
- Robisz za tego porządnego? - spytałam wstając z łóżka.
Uśmiech zamajaczył na jego twarzy.
- Nie - oparł, a kąciki jego ust wreszcie uniosły się ku górze.
Spojrzał na mnie z tym swoim uśmiechem, który zwalał mnie z nóg i grzech było go nie odwzajemnić, dlatego tego nie zrobiłam.
- To co cię tak wzięło na powagę?
- Egm nie wiem, po prostu takie żarty nie są na miejscu - wyjaśnił zmieszany.
- Gdyby nie chodziło o ciebie, to robiłbyś takie żarty z nimi? - zadałam kolejne pytanie strasznie ciekawa odpowiedzi.
- Nie.. wiesz… Ja jestem ten cichy i tajemniczy - odrzekł i stanął tak jak ja.
Przybliżył się do mnie, tak że było mniędzy nami z metr odstępu. Był ode mnie prawie o głowę wyższy, dlatego spoglądając na niego, tak jak teraz, musiałam zadzierać głowę do góry. O wiele łatwiej byłoby gdyby to on pochylił się. Ku mojemu zaskoczeniu zrobił to i po raz któryś dziś poczułam jego oddech na swoich policzkach, po czym moim ciałem wstrząsnął dreszcz, kiedy to złączył nasze usta razem. Objął mnie rękoma w pasie i przyciągnął do siebie. Zdziwiona oddałam pocałunek jednak przerwał nam dzwięk telefonu, tak mojego telefonu, jakie to pospolite. Wyrwałam się z objęć Zayna i odebrałam telefon.
- To Jesy, czeka na mnie z resztą pod domem - powiedziałam kiedy skończyłam rozmawiać.
Na twarzy Zayna ujrzałam jakby smutek i rozczarowanie, ale szybko zastąpił je uśmiechem.
- Zbieramy się? - zapytał z lekkim uśmiechem na ustach.
- Tsa.. - wzięłam swoją torbę, którą chwilę później wyrwał mi z rąk Zayn tłumacząc, że jest ciężka, a w cale nie była.
Zeszliśmy na parter, gdzie chłopcy oglądali telewizje, spojrzeli na nas, ale nic nie powiedzieli, tak jak my zresztą. Ruszyliśmy ku drzwiom, gdzie ja założyłam swoje szpilki, a Zayn podał mi moją kurtkę, za co mu podziękowałam.
Otworzył drzwi i wręczył mi torbę.
- Zbieramy się? - zapytał z lekkim uśmiechem na ustach.
- Tsa.. - wzięłam swoją torbę, którą chwilę później wyrwał mi z rąk Zayn tłumacząc, że jest ciężka, a w cale nie była.
Zeszliśmy na parter, gdzie chłopcy oglądali telewizje, spojrzeli na nas, ale nic nie powiedzieli, tak jak my zresztą. Ruszyliśmy ku drzwiom, gdzie ja założyłam swoje szpilki, a Zayn podał mi moją kurtkę, za co mu podziękowałam.
Otworzył drzwi i wręczył mi torbę.
- To do zobaczenia, mam nadzieje, że nie przestrzaszyłaś się bandy kangurów i jeszcze kiedyś tu wpadniesz - powiedział.
Chciałby tego?
- Z pewnością - odparłam życzliwie.
- To ten.. - zająkał się.
- Dzięki Zayn fajnie było - odparłam i pocałowałam go w policzek, po czym zeszłam po kilku stopniak na kostkę i ruszyłam ścieżką w kierunku czarnego samochodu, w którym czekały dziewczyny.
- Perrie! - krzyknął Zayn, gdy byłam przy wozie, odwróciłam się o mało co nie tracąc równowagi na tych 15-centrymetrowych szpilach.
- Tak? - spytałam.
- Też lubię Coldplay - odkrzyknął z drzwi.
Roześmiana pomachałam mu na pożegnanie. Odwzajemnił ten gest, co widziałam zanim wsiadłam do środka.
Chciałby tego?
- Z pewnością - odparłam życzliwie.
- To ten.. - zająkał się.
- Dzięki Zayn fajnie było - odparłam i pocałowałam go w policzek, po czym zeszłam po kilku stopniak na kostkę i ruszyłam ścieżką w kierunku czarnego samochodu, w którym czekały dziewczyny.
- Perrie! - krzyknął Zayn, gdy byłam przy wozie, odwróciłam się o mało co nie tracąc równowagi na tych 15-centrymetrowych szpilach.
- Tak? - spytałam.
- Też lubię Coldplay - odkrzyknął z drzwi.
Roześmiana pomachałam mu na pożegnanie. Odwzajemnił ten gest, co widziałam zanim wsiadłam do środka.
- Hej - rzuciłam w strone przyjaciółek, jednak te nie odpowiedziały, tylko usilnie się we mnie wpatrywały.
O nie… Zaczyna się przesłuchanie...
no weeeeeeź !! nie każ czekać calusieńki tydzień ;'cccccccccccccccccccccccccccccc
OdpowiedzUsuńPROOOOSZEEE <3 ale będzie w końcu tłumaczenie YEEEEEEY <3
Wieesz że kocham kocham kocham kocham i chce więcej więcej i więcej <3
No ogl denerwuje mnie to że zamiast "chodź" piszesz "choć" to troszke denerwujące. Mam nadzieje że się nie obrazisz za to nie ?
Ogólnie to kochaaaaaaaaaaaaam <3
czekam z niecierpliwością
@ImAfrideOfLife1
Genialny aaaaa ja chce już next ! luv ya Mary <3
OdpowiedzUsuńale fajnie to opisujesz , mam taką bekę z chłopców xd
OdpowiedzUsuńMega fajne, Lou rozwalił system ;>
OdpowiedzUsuńejjj -,- minęły 2 tygodnie a tu ani tego ani tłumaczenia, co jest ?
OdpowiedzUsuńtwój ulubiony komentator <3 (mam nadzieje) lool jestę penerem -.-