piątek, 22 listopada 2013

Rozdział 6 ; ""...At the end of the night maybe you’ll find love?"

Hejo, rozdział zaplanowany na dzisiaj jest dzisiaj :) Z następnymi rozdziałami będzie trudniej bo te co były dotychczas napisałam przez wakacje i tak, wiem, że trochę późno założyłam bloga, ale cóż. Jest mi niezmiernie miło, że ktoś to czyta, tak więc...
Rozdział dedykowany jest @luv_my_jade , bo gdyby nie konkurs na fanpage'u ten blog by nie istniał
Miłego czytania :)
Raspberry Muffin xoxo

~~~~~~~~~~~~~~

* dwa dni później *
~Perrie~
Dzisiaj dzień imprezy, trochę się stresuje. Co z tego, że już pocałowaliśmy się przed Paul'em to nie koniec. Wręcz przeciwnie. Teraz będziemy musieli robić to przed o wiele większą publiką, a po czasie dojdą wywiady, a z nimi reporterzy zadający trudne pytania typu : ' gdzie się poznaliście?', 'jak długo jesteście razem?' . To jedne z minusów tej całej sytuacji. Kolejna rzecz, która zaprząta moją myśli to Zayn, no a któżby inny. Jest uroczy. W przeciągu tych dwóch dni od naszej spontanicznej randki na dachu, wysłał mi kilka sms-ów, w których pytał się jak się z tym wszystkim czuję, czy chcę o czymś pogadać. To naprawdę miłe z jego strony, że pomyślał, iż ta cała sprawa może być dla mnie ciężka, bo jest. 
Wczoraj rozmawiałam z NIM do późna przez telefon, aż w końcu musiałam zakończyć rozmowę, bo za często się śmiałam i przez to dziewczyny za ścianą nie mogły zasnąć. Podczas rozmowy dokładnie omówiliśmy wszystko dotyczące mojego noclegu w willi chłopców , a przy okazji poznaliśmy się jeszcze bardziej. 
Nie zdawałam sobie sprawy, że podczas moich rozmyślań byłam zupełnie odcięta od świata, a na mojej twarzy wymalowany był szeroki uśmiech, gdy wspominałam niesamowity kolor tęczówek, brąz? Nie.. Karmel? Nie... Mleczna czekolada hmm... 
-Perrie...
Idealna fryzura..
-Perrie?
A ten jego głos , jeszcze lepszy w realu.
-Pezz!! - ktoś krzyknął na co momentalnie ocknęłam się z zadumy.
- Co? - spytałam zdezorientowana , kiedy zobaczyłam Leigh stojącą przede mną z kilkoma sukienkami w rękach.
- Pytałam się który zestaw jest lepszy na dzisiejszą imprezę: ten z sukienką czy ze spódnicą, ale ty wyglądałaś jakby cię ktoś wyłączył - powiedziała lekko poirytowana.
- Wybacz, zamyśliłam się. Myślę, że ta sukienka z tą dżinsową kamizelką z drugiego zestawu będzie pasować idealnie- odparłam z uśmiechem , na co ta westchnęła, a potem się uśmiechnęła.
- Dzięki, to chodź, idziemy do kasy- wzięła odpowiednie ubrania i udałyśmy się do ślicznej sprzedawczyni z blond falami. Swoją drogą ten mój fioletowy mi się znudził i chyba wrócę do naturalnego koloru.
Leigh - Anne zapłaciła, wzięła torby i wolnym krokiem udałyśmy się na parking. Gdy Lee otwierała samochód powiedziała:
- Pezz, powinnaś przestać o nim myśleć.
Trawiłam jej wypowiedź w głowie, aż w końcu zrozumiałam co miała na myśli.
- Wcale nie myślałam o nim - skłamałam zapinając pas.
- To o czym niby?- zapytała włączając silnik.
- O imprezie - odpowiedziałam krótko.
- Na której będzie Zayn - dodała z chytrym uśmieszkiem.
- No dobra myślałam o nim, wygrałaś- powiedziałam przewracając oczami, na co Leigh zachichotała.
- Masz kieckę na dziś wieczór? - zagadnęła.
- Tak od tygodnia, nie kupuje niczego na ostatnią chwilę jak niektórzy - odpowiedziałam.
- Ejj , nie przesadzaj- odparła Lee na co zaśmiałam się.
- Jest 17 na 20 powinnyśmy być w klubie. Leigh nie przesadzam - droczyłam się z nią.
- Ok, ok ostatni raz - obiecała.
Po krótkim czasie znalazłyśmy się pod naszą willą, gdzie w środku czekały Jesy i Jade wraz z naszym makijażystą i fryzjerką.
- Czas zrobić się na bóstwo! - krzyknęła uradowana Pickle.
Leigh i Jesminda były już odpicowane, że tak się wyrażę i ubierały sukienki, podczas gdy Stella pytała się mnie jak ułożyć mi włosy.
- Dałabyś radę je zafarbować?- spytałam brunetki.
- Oczywiście jaki kolor : różowy, niebieski inny odcień fioletu? - wymieniała kolory z palety farb.
- Wolałabym naturalny- przerwałam jej.
- Ok- odparła i zajęła się mną.
- Gotowe - powiedziała odwracają mój fotel w stronę lustra - I jak? - spytała.
- Super, bardzo mi się podoba - przyznałam. Nareszcie widziałam prawdziwą siebie, uśmiechniętą Perrie z czasów X-factora. 
Podeszłam do makijażysty aby udoskonalił moją twarz. 
Tak umalowana, uczesana i ubrana w kieckę ruszyłam do salonu, gdzie gawędziła reszta dziewczyn wraz z Adamem. Stella musiała odebrać dzieci z przedszkola, dlatego wcześniej wyszła. Na mój widok rozmowa ucichła a dziewczyny zaniemówiły. Jesy wydała z siebie bezgłośne 'wow', natomiast Jade podeszła do mnie i przyjrzała mi się dokładnie.
- Wyglądasz bosko! - stwierdziła.
- Zayn zaniemówi z wrażenia - dopowiedziała Jesy.
- Co tam jeden chłopak, wszyscy padną przed tobą ma kolana - dodał Adam- Dobra dziewczyny ja spadam, pa - pożegnał się z nami po czym wyszedł z budynku.
- Stara załamana Perrie odeszła wraz z kolorem włosów - powiedziałam.
- Dokładnie, a teraz chodźcie, bo limuzyna już czeka na podjeździe - odezwała się Leigh- Anne , po czym każda z nas wzięła swoją torebkę i udała się na zewnątrz by wsiąść do czarnej limuzyny.
Nie jechałyśmy długo, po kilku minutach wysiadłyśmy z wozu i udałyśmy się do wnętrza klubu, gdzie w specjalnym pomieszczeniu czekał na nas Paul wraz z 1D.
Gdy tylko weszłyśmy odszukałam wzrokiem Zayn'a, który chyba zbierał szczękę z podłogi na mój widok, a może mi się zdawało. Jednak uparcie wpatrywał się we mnie, na co odwróciłam głowę czując gorąco na policzkach.
Przywitaliśmy się wszyscy po czym Paul wygłosił mądrą gadkę jaki to jest zadowolony z Little Mix jak i One Direction, po czym wspomniał o mnie i o Zayn'ie przypominając, że już dziś mamy zachowywać się jak para. Po przemowie wyszedł, a my zostaliśmy sami. 
- Sam z Jordanem już jest chodź Leigh- poinformowała Jade przyjaciółkę.
- To do zobaczenia później na parkiecie- dodała ta druga , po czym obie wyszły z pokoju.
- Chodź Perrie - nagle obok mnie zmaterializował się Zayn biorąc mnie za rękę i lekko pociągnął w stronę drzwi. Zaskoczona pomachałam do reszty chłopców, którzy zostali z Jesy i ruszyłam za Zayn'em.
- Wyglądasz pięknie - powiedział, gdy znaleźliśmy się przy parkiecie.
- Dziękuję- odpowiedziałam zawstydzona.
- Do twarzy ci w tym kolorze - powiedział mi na ucho abym mogła go usłyszeć w gwarze rozmów a przede wszystkim muzyki puszczanej w londyńskim klubie - Napijesz się czegoś? - spytał, na co kiwnęłam głową. Podeszliśmy do barku, Zayn zamówił dwa drinki po czym odebrał je od barmana i podał mi jednego.
- Może chodźmy na górę , gdzie jest ciszej - zaproponował.
- Chętnie - powiedziałam biorąc łyk napoju z procentami. Chłopak wziął mnie pod rękę i zaprowadził na wielki taras z piękną panoramą na Londyn nocą. Podeszliśmy do barierki.
- Muszę powtórzyć to jeszcze raz: Na prawdę pięknie dziś wyglądasz- powiedział.
- Dziękuje ty też niczego sobie - odpowiedziałam na komplement.
Dopasowane ciemne rurki, bordowy T-shirt pod odpiętą skórzaną kurtką, której rękawy zostały podwinięte do łokci ukazując tatuaże chłopaka. Zorientowałam się, że mu się przyglądam dlatego odwróciłam wzrok na majaczący na horyzoncie London Eye. 
- Pięknie tu - szepnęłam, na co Zayn kiwnął głową i niezauważalnie przysunął się do mnie.
- Paul załatwił fotografów, którzy będą robić nam zdjęcia, a on sam wybierze te najlepsze i podeśle przez kogoś do gazet- powiedział.
- Czyli już jutro będziemy na okładkach- spytałam aby się upewnić.
- Prawdopodobnie - przyznał.
- Zatańczysz? - spytał po chwili.
- Ja nie tańczę.. - powiedziałam.
- Daj spokój, ja też nie tańczę, ale dla ciebie zrobię wyjątek- odparł z uśmiechem.
"Co?- co to ma znaczyć, dla mnie?"- pomyślałam, ale chwyciłam jego dłoń i dałam się ponieść muzyce.
Po kilku utworach nie umiałam złapać oddechu, dlatego zasygnalizowałam Zayn'owi, że muszę odpocząć. Usiedliśmy na ławce. Byliśmy sami.
- Wiesz, nigdy nie pomyślałabym, że możesz tak dobrze tańczyć- wyznałam z uśmiechem.
- Ja też nie. Może to kwestia partnera?- zadał pytanie, a we mnie znowu narodziło się uczucie, iż coś do mnie czuje, jednak szybko odgoniłam od siebie tę myśl. Nagle poczułam jego perfumy. Już wiem co chce zrobić. Lekko odwróciłam głowę w jego stronę, aby pozwolić naszym ustom się złączyć.


                        ciąg dalszy nastąpi... buhahaa rozdział w piątek/sobotę jeśli chcecie dłuższe- piszcie

1 komentarz:

  1. Nooo looooooooooool ;o

    Dlaczego on jej nie powie co do niej czuje ? Byłoby łatwiej! -,-
    A ona się zadrecza że to niby tylko ustawka itp itd. NO COMMENT.
    Tak czy siak i tak będą razem <3 I te buzjaki jakie to słodkie normalnie :D

    Ogólnie Awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww *,* no :D

    KOCHAM, KOCHAM KOCHAM KOCHAM KOCHAM KOCHAM KOCHAM <3

    Chce już piątek no ;///

    I nadal czekam na nowy rozdział tłumaczenia, kiedy będzie ? :c

    REKLAMA:
    Zapraszam :
    http://fight-fanfiction.blogspot.com
    http://zerrie-love.blogspot.com

    @ImAfraidOfLife1

    OdpowiedzUsuń