Przepraszam, że dopiero teraz dodaje nowy rozdział. Z pewnością większość z was myślała, że porzuciła bloga, jednak tak nie jest :)
Powracam i teraz będę starać się dodawać rozdziały co weekend , gdyż przez dwa poprzednie tygodnie jak i ten przyszły codziennie jest kartkówka, sprawdzian, pani pyta, konkursy + próby do musicalu ;/
Jeżeli nie będę długo niczego dodawać i będziecie zaniepokojeni napiszcie na TT : @xZerrieShipperx
Na pewno odpiszę ! :) xx
Powracam i teraz będę starać się dodawać rozdziały co weekend , gdyż przez dwa poprzednie tygodnie jak i ten przyszły codziennie jest kartkówka, sprawdzian, pani pyta, konkursy + próby do musicalu ;/
Jeżeli nie będę długo niczego dodawać i będziecie zaniepokojeni napiszcie na TT : @xZerrieShipperx
Na pewno odpiszę ! :) xx
______________________________________________________________
Przez kilka następnych dni razem z Zayn'em nie mogliśmy się pokazywać razem, bo raz : tak chciał nasz manager, a dwa : wściekli paparazzi chcący uchwycić nas razem (lub nawet osobno) byli nie do zniesienia.
Oczywiście nasza "rozłąka" nie oznaczała, że nie możemy ze sobą rozmawiać. Dzwoniliśmy do siebie, ale nawet z tym było ciężko, ponieważ zarówno zespół, w którym jestem ja z dziewczynami i ten do którego należy Zayn zaczynał swój program promocji nowego albumu. Jednak z tym wyjątkiem, że my zaczęłyśmy tydzień szybciej. Wywiady i reszta zaczną się za kilka dni, kiedy nasz drugi teledysk ujrzy światło dzienne.
- Dobra dziewczyny, czas na sekcję Leigh-Anne! - zarządził reżyser.
Aktualnie siedziałyśmy w garderobie, gdzie Adam dopracowywał nasze makijaże. Były niesamowicie ciemne, szczególnie na powiekach. Czułam się dziwnie patrząc w lustro, jednak kiedy widziałam ujęcia nagrane kamerą, nie wyglądało to tak źle jak się zdaje. Niestety przed kamerą nie można wystąpić bez podkładu, bo będziesz wyglądać blado i dziwnie w stosunku do reszty. Niestety większość ludzi nie rozumie tego, że jest to niemal nie możliwe, by być przed kamerą bez make-up'u i wyzywają nas od tapeciar. Szkoda, że nie widziały twarzy uczestniczek programu "Ekipa z New Jersey ". To jest dopiero coś...
Razem z Jesy patrzyłyśmy jak Leigh gra przed kamerą. Jej solówka w teledysku będzie niesamowita..
- Też bym tak chciała... - westchnęła Jesy.
- Ale co?
- No wiesz.. ruszać włosami, kręcić głową, mieć bardziej rozległy zakres ruchów, niż jazda w samochodzie - zaśmiałam się. Strasznie marudziła.
- Wy też wypadłyście świetnie - wspomniał Adam poprawiając moje usta czerwoną szminką.
- Dziękuję, nawet nie wiesz jak bardzo komplement przyda się tamtej marudzie - bąknęłam, a Jesy się oburzyła.
- Nie marudzę!
- Taaa jasne - szepnęłam poprawiając się na niewygodnym krześle.
Muzyka za ścianą ucichła co oznaczało, że solówka Lee została nagrana. Teraz została ostatnia i jesteśmy wolne!
Jęcząc wstałam z krzesła i zapięłam zamek kostiumu, a poprzedni oddałam Janette, która była odpowiedzialna za nasz ubiór podczas nagrywania video.
Jesy i ja dołączyłyśmy do reszty ekipy i naszych pozostałych dwóch przyjaciółek.
Stanęłyśmy przed zieloną ścianą i miałyśmy udawać, że biegniemy.
- Okeey - Jade mruknęła na polecenie reżysera.
- Dobra, 3, 2, 1 - Usłyszałyśmy kliknięcie i zaczęłyśmy "biec".
Ktoś z ekipy zaczął liczyć do dziesięciu, a gdy skończył przestałyśmy się poruszać i zeszłyśmy z planu.
- Dziękuję wam, byłyście niesamowite! - pogratulował nam reżyser.
W przeciągu 15 minut pożegnałyśmy się z ekipą, pozbierałyśmy swoje rzeczy i ruszyłyśmy do wyjścia, jednak ktoś mnie zatrzymał swoją niezapowiedzianą obecnością.
- Zayn? Co ty tutaj robisz? - spytałam zaskoczona i przytuliłam się do chłopaka.
- Postanowiłem, że wpadnę - odpowiedział wesoło i odwzajemnił uścisk.
Odwróciliśmy się w stronę dziewczyn, jednak ręka Zayna ciągle oplatywała moją talię.
Przywitał się z nimi, a one zareagowały uśmiechem.
- Może zostawiłybyśmy was samych, co? - zaproponowała z zagadkowym uśmiechem Jess.
Ona musi coś knuć!
- Ale jak ja wrócę do domu? - Popatrzyłam zdezorientowana to na przyjaciółki, to na Zayn'a.
- Mogę cię odwieść - Wyszczerzył się.
- To pa - Jade powiedziała cicho i równie bezgłośnie chciały wyjść z budynku, ale je zatrzymałam.
- Zaplanowaliście to za moimi plecami, co? - Reszta nie potrafiła powstrzymać uśmiechu.
- To był pomysł Zayn'a - wytłumaczyła się Leigh-Anne.
- Ale też i Jesy - tym razem Zayn się obronił.
- A kto inny by to wymyślił, nieprawdaż? - uśmiechnęłam się i podparłam ręce na swoich biodrach.
Reszta zawtórowała mi śmiechem.
- Nieważne, możecie już sobie iść, intrygantki moje - pomachałam dziewczynom, a gdy zniknęły zza rogiem mój wzrok powędrował ku Zayn'owi.
- To co robimy w takim razie? - spytałam splatając nasze palce razem.
- Niespodzianka - szepnął i cmoknął mnie w czoło.
Jęknęłam niezadowolona.
- Naprawdę Zayn? Zaprowadzisz mnie na jakieś jezioro i wręczysz różę? - zaśmiałam się z jego romantycznych intencji.
- Nie... - przeciągnął.
- Mam się bać?
- Raczej nie - posłał mi uśmiech - Chodź - pociągnął mnie za rękę w stronę wyjścia.
Na zewnątrz było bardzo słonecznie. Nie było prawie żadnej chmurki na niebie, co w tym mieście było bardzo rzadkie.
Zayn otworzył mi drzwi do Range Rover'a i wsiadłam szybko do niego robiąc miejsce Zaynowi, który usiadł koło mnie. Zakomunikował kierowcy, że możemy jechać i oparł się o zagłówek.
- Powiesz mi gdzie mnie zabierasz? - Nie dawałam za wygraną.
Rozbawiony Zayn tylko pokręcił głową.
- Mogę ci jedynie zdradzić, że jedziemy daleko - Puścił mi oczko.
Popatrzyłam za okno. Jechaliśmy dość szybko jak na ulice Londynu. Przed oczami szybko mignął mi znak.
Oczywiście nasza "rozłąka" nie oznaczała, że nie możemy ze sobą rozmawiać. Dzwoniliśmy do siebie, ale nawet z tym było ciężko, ponieważ zarówno zespół, w którym jestem ja z dziewczynami i ten do którego należy Zayn zaczynał swój program promocji nowego albumu. Jednak z tym wyjątkiem, że my zaczęłyśmy tydzień szybciej. Wywiady i reszta zaczną się za kilka dni, kiedy nasz drugi teledysk ujrzy światło dzienne.
- Dobra dziewczyny, czas na sekcję Leigh-Anne! - zarządził reżyser.
Aktualnie siedziałyśmy w garderobie, gdzie Adam dopracowywał nasze makijaże. Były niesamowicie ciemne, szczególnie na powiekach. Czułam się dziwnie patrząc w lustro, jednak kiedy widziałam ujęcia nagrane kamerą, nie wyglądało to tak źle jak się zdaje. Niestety przed kamerą nie można wystąpić bez podkładu, bo będziesz wyglądać blado i dziwnie w stosunku do reszty. Niestety większość ludzi nie rozumie tego, że jest to niemal nie możliwe, by być przed kamerą bez make-up'u i wyzywają nas od tapeciar. Szkoda, że nie widziały twarzy uczestniczek programu "Ekipa z New Jersey ". To jest dopiero coś...
Razem z Jesy patrzyłyśmy jak Leigh gra przed kamerą. Jej solówka w teledysku będzie niesamowita..
- Też bym tak chciała... - westchnęła Jesy.
- Ale co?
- No wiesz.. ruszać włosami, kręcić głową, mieć bardziej rozległy zakres ruchów, niż jazda w samochodzie - zaśmiałam się. Strasznie marudziła.
- Wy też wypadłyście świetnie - wspomniał Adam poprawiając moje usta czerwoną szminką.
- Dziękuję, nawet nie wiesz jak bardzo komplement przyda się tamtej marudzie - bąknęłam, a Jesy się oburzyła.
- Nie marudzę!
- Taaa jasne - szepnęłam poprawiając się na niewygodnym krześle.
Muzyka za ścianą ucichła co oznaczało, że solówka Lee została nagrana. Teraz została ostatnia i jesteśmy wolne!
Jęcząc wstałam z krzesła i zapięłam zamek kostiumu, a poprzedni oddałam Janette, która była odpowiedzialna za nasz ubiór podczas nagrywania video.
Jesy i ja dołączyłyśmy do reszty ekipy i naszych pozostałych dwóch przyjaciółek.
Stanęłyśmy przed zieloną ścianą i miałyśmy udawać, że biegniemy.
- Okeey - Jade mruknęła na polecenie reżysera.
- Dobra, 3, 2, 1 - Usłyszałyśmy kliknięcie i zaczęłyśmy "biec".
Ktoś z ekipy zaczął liczyć do dziesięciu, a gdy skończył przestałyśmy się poruszać i zeszłyśmy z planu.
- Dziękuję wam, byłyście niesamowite! - pogratulował nam reżyser.
W przeciągu 15 minut pożegnałyśmy się z ekipą, pozbierałyśmy swoje rzeczy i ruszyłyśmy do wyjścia, jednak ktoś mnie zatrzymał swoją niezapowiedzianą obecnością.
- Zayn? Co ty tutaj robisz? - spytałam zaskoczona i przytuliłam się do chłopaka.
- Postanowiłem, że wpadnę - odpowiedział wesoło i odwzajemnił uścisk.
Odwróciliśmy się w stronę dziewczyn, jednak ręka Zayna ciągle oplatywała moją talię.
Przywitał się z nimi, a one zareagowały uśmiechem.
- Może zostawiłybyśmy was samych, co? - zaproponowała z zagadkowym uśmiechem Jess.
Ona musi coś knuć!
- Ale jak ja wrócę do domu? - Popatrzyłam zdezorientowana to na przyjaciółki, to na Zayn'a.
- Mogę cię odwieść - Wyszczerzył się.
- To pa - Jade powiedziała cicho i równie bezgłośnie chciały wyjść z budynku, ale je zatrzymałam.
- Zaplanowaliście to za moimi plecami, co? - Reszta nie potrafiła powstrzymać uśmiechu.
- To był pomysł Zayn'a - wytłumaczyła się Leigh-Anne.
- Ale też i Jesy - tym razem Zayn się obronił.
- A kto inny by to wymyślił, nieprawdaż? - uśmiechnęłam się i podparłam ręce na swoich biodrach.
Reszta zawtórowała mi śmiechem.
- Nieważne, możecie już sobie iść, intrygantki moje - pomachałam dziewczynom, a gdy zniknęły zza rogiem mój wzrok powędrował ku Zayn'owi.
- To co robimy w takim razie? - spytałam splatając nasze palce razem.
- Niespodzianka - szepnął i cmoknął mnie w czoło.
Jęknęłam niezadowolona.
- Naprawdę Zayn? Zaprowadzisz mnie na jakieś jezioro i wręczysz różę? - zaśmiałam się z jego romantycznych intencji.
- Nie... - przeciągnął.
- Mam się bać?
- Raczej nie - posłał mi uśmiech - Chodź - pociągnął mnie za rękę w stronę wyjścia.
Na zewnątrz było bardzo słonecznie. Nie było prawie żadnej chmurki na niebie, co w tym mieście było bardzo rzadkie.
Zayn otworzył mi drzwi do Range Rover'a i wsiadłam szybko do niego robiąc miejsce Zaynowi, który usiadł koło mnie. Zakomunikował kierowcy, że możemy jechać i oparł się o zagłówek.
- Powiesz mi gdzie mnie zabierasz? - Nie dawałam za wygraną.
Rozbawiony Zayn tylko pokręcił głową.
- Mogę ci jedynie zdradzić, że jedziemy daleko - Puścił mi oczko.
Popatrzyłam za okno. Jechaliśmy dość szybko jak na ulice Londynu. Przed oczami szybko mignął mi znak.
"Lotnisko Heathrow - 10 mil "
Nasz kierowca skręcił według tego właśnie znaku.
- Zayn, czemu jedziemy na lotnisko? - spytałam zaniepokojona.
- Nie martw się, tak będzie szybciej - próbował mnie uspokoić, jednak nie wiem, czy to coś dało.
- Zayn, czemu jedziemy na lotnisko? - spytałam zaniepokojona.
- Nie martw się, tak będzie szybciej - próbował mnie uspokoić, jednak nie wiem, czy to coś dało.
***
- A gdzie nasze bagaże? - spytałam Zayn'a, gdy znaleźliśmy się już w hali odlotów.
- Nie potrzebujemy, jedziemy tylko na dwa dni - odpowiedział spokojnie i złapał mnie za rękę.
Podeszliśmy do kobiety w średnim wieku, która stała za szeroką ladą, a Zayn podał jej nasze dwa bilety.
Po rutynowych czynnościach sprawdzania biletów uśmiechnęła się do nas szeroko i spytała o nasze bagaże.
- Mamy ze sobą tylko podręczne - Za jej prośbą mój chłopak zważył dość wypakowaną torbę, a gdy okazało się, że nie przekracza wyznaczonej granicy wagi, podał ją niedaleko stojącemu ochroniarzowi.
- To wszystko, sala odlotów do Bradford jest tam, życzę państwu udanego lotu - wskazała ręką kierunek, w którym mieliśmy się udać, a gdy odchodziliśmy, posłała nam pożegnalny uśmiech.
Zayn dość szybko udał się w stronę poczekalni dla vip-ów.
Gdy usiedliśmy na skórzanej sofie, miałam czas by przemyśleć jeszcze raz słowa kobiety.
"sala odlotów do Bradford..."
Bradford, Bradford... Z czym mi się kojarzy Bradford?
Spojrzałam na Zayn'a, w jego oczy. Zauważył, że się na niego gapię, dlatego ścisnął moją dłoń mocniej i cmoknął mnie w nos.
Nagle mnie olśniło.
- Jedziemy do twoich rodziców?! - wstałam z przerażeniem wymalowanym na twarzy.
On tylko zareagował śmiechem.
- Miała to być niespodzianka, ale ta babka przy ladzie się wygadała - Zrobił skwaszoną minę.
- A-ale jak? Do twoich rodziców? Dlaczego mi nie powiedziałeś? Przygotowałabym się jakoś psychicznie, uczesałabym się, zmieniła makijaż... O Jezu! Przecież mam jeszcze makijaż z nagrań! Na pewno wyglądam jak jakiś potwór. Nawet nie mam czym zmyć, o rany... - zaczęłam gadać jak katarynka. W kółko i w kółko.
Zayn wstał tak jak ja i złapał mnie za ramiona próbując mnie jakoś uciszyć.
- Już? Mogę coś powiedzieć? - Gdy przytaknęłam głową westchnął.
- Nie mówiłem ci, że odwiedzamy moją rodzinę, ponieważ wiedziałem, że zareagujesz tak, a nie inaczej. Po drugie : Wyglądasz jak zawsze pięknie, po trzecie : nie musisz się martwić o moich rodziców, wiedzą, że przylecimy. Aha! Zapomniałbym. Wszystkie twoje kosmetyki i inne tam jakieś bajery są w twoim bagażu podręcznym, a ubrania w moim, więc spokojna głowa, razem ze mną przetrwasz te kilka dni.
- Okey - westchnęłam głęboko siadając z powrotem z Zayn'em na kanapie.
Po chwili zostaliśmy zawołani przez głośniki na pokład samolotu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rozdziały będą dodawane co tydzień (max. półtora) ze względu na szkołę i moje obowiązki.
+ nareszcie skończyłam ten rozdział ! :D
ale fajnie, że wróciłaś w końcu!!!!!
OdpowiedzUsuńtaki słodki rozdział!!!!!
Zerrie= sama słodycz <33333
no wiesz jakbyś miała czas za milion lat to wpadnij na dreams bo tam się dużo, dużo wydarzyło :))))
Nowy rozdział!
OdpowiedzUsuńJest taki kdjfkrgrg
Wystraszona Pezz <3
Czekam na następny @luccperr
no no kocham
OdpowiedzUsuńCiebie
i tw bloga
no i wiesz....
mam
ZERRIE FEELINGS !!!!!
yaaaaaaaaay
więc
sdziękuje hihi
no i...
czekam na next
luv ya
Mary <3
Kiedy kolejny rozdzial?
OdpowiedzUsuńkiedy nowy? tak długo czekamy :(
OdpowiedzUsuńa! i mam pytanie. Będziesz dalej tłumaczyć tego 2 bloga o Zerrie?