niedziela, 2 marca 2014

Rozdział 24 : " Crazy In Love "

Przepraszam, że dopiero teraz dodaje nowy rozdział. Z pewnością większość z was myślała, że porzuciła bloga, jednak tak nie jest :)
Powracam i teraz będę starać się dodawać rozdziały co weekend , gdyż przez dwa poprzednie tygodnie jak i ten przyszły codziennie jest kartkówka, sprawdzian, pani pyta, konkursy + próby do musicalu ;/
Jeżeli nie będę długo niczego dodawać i będziecie zaniepokojeni napiszcie na TT : @xZerrieShipperx
Na pewno odpiszę ! :) xx
______________________________________________________________
Przez kilka następnych dni razem z Zayn'em nie mogliśmy się pokazywać razem, bo raz : tak chciał nasz manager, a dwa : wściekli paparazzi chcący uchwycić nas razem (lub nawet osobno) byli nie do zniesienia.
Oczywiście nasza "rozłąka" nie oznaczała, że nie możemy ze sobą rozmawiać. Dzwoniliśmy do siebie, ale nawet z tym było ciężko, ponieważ zarówno zespół, w którym jestem ja z dziewczynami i ten do którego należy Zayn zaczynał swój program promocji nowego albumu. Jednak z tym wyjątkiem, że my zaczęłyśmy tydzień szybciej. Wywiady i reszta zaczną się za kilka dni, kiedy nasz drugi teledysk ujrzy światło dzienne.
- Dobra dziewczyny, czas na sekcję Leigh-Anne! - zarządził reżyser.
Aktualnie siedziałyśmy w garderobie, gdzie Adam dopracowywał nasze makijaże. Były niesamowicie ciemne, szczególnie na powiekach. Czułam się dziwnie patrząc w lustro, jednak kiedy widziałam ujęcia nagrane kamerą, nie wyglądało to tak źle jak się zdaje. Niestety przed kamerą nie można wystąpić bez podkładu, bo będziesz wyglądać blado i dziwnie w stosunku do reszty. Niestety większość ludzi nie rozumie tego, że jest to niemal nie możliwe, by być przed kamerą bez make-up'u i wyzywają nas od tapeciar. Szkoda, że nie widziały twarzy uczestniczek programu "Ekipa z New Jersey ". To jest dopiero coś...
Razem z Jesy patrzyłyśmy jak Leigh gra przed kamerą. Jej solówka w teledysku będzie niesamowita..
- Też bym tak chciała... - westchnęła Jesy.
- Ale co?
- No wiesz.. ruszać włosami, kręcić głową, mieć bardziej rozległy zakres ruchów, niż jazda w samochodzie - zaśmiałam się. Strasznie marudziła.
- Wy też wypadłyście świetnie - wspomniał Adam poprawiając moje usta czerwoną szminką.
- Dziękuję, nawet nie wiesz jak bardzo komplement przyda się tamtej marudzie - bąknęłam, a Jesy się oburzyła.
- Nie marudzę!
- Taaa jasne - szepnęłam poprawiając się na niewygodnym krześle.
Muzyka za ścianą ucichła co oznaczało, że solówka Lee została nagrana. Teraz została ostatnia i jesteśmy wolne!
Jęcząc wstałam z krzesła i zapięłam zamek kostiumu, a poprzedni oddałam Janette, która była odpowiedzialna za nasz ubiór podczas nagrywania video.
Jesy i ja dołączyłyśmy do reszty ekipy i naszych pozostałych dwóch przyjaciółek.
Stanęłyśmy przed zieloną ścianą i miałyśmy udawać, że biegniemy.
- Okeey - Jade mruknęła na polecenie reżysera.
- Dobra, 3, 2, 1 - Usłyszałyśmy kliknięcie i zaczęłyśmy "biec".
Ktoś z ekipy zaczął liczyć do dziesięciu, a gdy skończył przestałyśmy się poruszać i zeszłyśmy z planu.
- Dziękuję wam, byłyście niesamowite! - pogratulował nam reżyser.
W przeciągu 15 minut pożegnałyśmy się z ekipą, pozbierałyśmy swoje rzeczy i ruszyłyśmy do wyjścia, jednak ktoś mnie zatrzymał swoją niezapowiedzianą obecnością.
- Zayn? Co ty tutaj robisz? - spytałam zaskoczona i przytuliłam się do chłopaka.
- Postanowiłem, że wpadnę - odpowiedział wesoło i odwzajemnił uścisk.
Odwróciliśmy się w stronę dziewczyn, jednak ręka Zayna ciągle oplatywała moją talię.
Przywitał się z nimi, a one zareagowały uśmiechem.
- Może zostawiłybyśmy was samych, co? - zaproponowała z zagadkowym uśmiechem Jess.
Ona musi coś knuć!
- Ale jak ja wrócę do domu? - Popatrzyłam zdezorientowana to na przyjaciółki, to na Zayn'a.
- Mogę cię odwieść - Wyszczerzył się.
- To pa - Jade powiedziała cicho i równie bezgłośnie chciały wyjść z budynku, ale je zatrzymałam.
- Zaplanowaliście to za moimi plecami, co? - Reszta nie potrafiła powstrzymać uśmiechu.
- To był pomysł Zayn'a - wytłumaczyła się Leigh-Anne.
- Ale też i Jesy - tym razem Zayn się obronił.
- A kto inny by to wymyślił, nieprawdaż? - uśmiechnęłam się i podparłam ręce na swoich biodrach.
Reszta zawtórowała mi śmiechem.
- Nieważne, możecie już sobie iść, intrygantki moje - pomachałam dziewczynom, a gdy zniknęły zza rogiem mój wzrok powędrował ku Zayn'owi.
- To co robimy w takim razie? - spytałam splatając nasze palce razem.
- Niespodzianka - szepnął i cmoknął mnie w czoło.
Jęknęłam niezadowolona.
- Naprawdę Zayn? Zaprowadzisz mnie na jakieś jezioro i wręczysz różę? - zaśmiałam się z jego romantycznych intencji.
- Nie... - przeciągnął.
- Mam się bać?
- Raczej nie - posłał mi uśmiech - Chodź - pociągnął mnie za rękę w stronę wyjścia.
Na zewnątrz było bardzo słonecznie. Nie było prawie żadnej chmurki na niebie, co w tym mieście było bardzo rzadkie.
Zayn otworzył mi drzwi do Range Rover'a i wsiadłam szybko do niego robiąc miejsce Zaynowi, który usiadł koło mnie. Zakomunikował kierowcy, że możemy jechać i oparł się o zagłówek.
- Powiesz mi gdzie mnie zabierasz? - Nie dawałam za wygraną.
Rozbawiony Zayn tylko pokręcił głową.
- Mogę ci jedynie zdradzić, że jedziemy daleko - Puścił mi oczko.
Popatrzyłam za okno. Jechaliśmy dość szybko jak na ulice Londynu. Przed oczami szybko mignął mi znak.
"Lotnisko Heathrow - 10 mil "
Nasz kierowca skręcił według tego właśnie znaku.
- Zayn, czemu jedziemy na lotnisko? - spytałam zaniepokojona.
- Nie martw się, tak będzie szybciej - próbował mnie uspokoić, jednak nie wiem, czy to coś dało.

***
- A gdzie nasze bagaże? - spytałam Zayn'a, gdy znaleźliśmy się już w hali odlotów.
- Nie potrzebujemy, jedziemy tylko na dwa dni - odpowiedział spokojnie i złapał mnie za rękę.
Podeszliśmy do kobiety w średnim wieku, która stała za szeroką ladą, a Zayn podał jej nasze dwa bilety.
Po rutynowych czynnościach sprawdzania biletów uśmiechnęła się do nas szeroko i spytała o nasze bagaże.
- Mamy ze sobą tylko podręczne - Za jej prośbą mój chłopak zważył dość wypakowaną torbę, a gdy okazało się, że nie przekracza wyznaczonej granicy wagi, podał ją niedaleko stojącemu ochroniarzowi.
- To wszystko, sala odlotów do Bradford jest tam, życzę państwu udanego lotu - wskazała ręką kierunek, w którym mieliśmy się udać, a gdy odchodziliśmy, posłała nam pożegnalny uśmiech.
Zayn dość szybko udał się w stronę poczekalni dla vip-ów.
Gdy usiedliśmy na skórzanej sofie, miałam czas by przemyśleć jeszcze raz słowa kobiety.
"sala odlotów do Bradford..."
Bradford, Bradford... Z czym mi się kojarzy Bradford?
Spojrzałam na Zayn'a, w jego oczy. Zauważył, że się na niego gapię, dlatego ścisnął moją dłoń mocniej i cmoknął mnie w nos.
Nagle mnie olśniło.
- Jedziemy do twoich rodziców?! - wstałam z przerażeniem wymalowanym na twarzy.
On tylko zareagował śmiechem.
- Miała to być niespodzianka, ale ta babka przy ladzie się wygadała - Zrobił skwaszoną minę.
- A-ale jak? Do twoich rodziców? Dlaczego mi nie powiedziałeś? Przygotowałabym się jakoś psychicznie, uczesałabym się, zmieniła makijaż... O Jezu! Przecież mam jeszcze makijaż z nagrań! Na pewno wyglądam jak jakiś potwór. Nawet nie mam czym zmyć, o rany... - zaczęłam gadać jak katarynka. W kółko i w kółko.
Zayn wstał tak jak ja i złapał mnie za ramiona próbując mnie jakoś uciszyć.
- Już? Mogę coś powiedzieć? - Gdy przytaknęłam głową westchnął.
- Nie mówiłem ci, że odwiedzamy moją rodzinę, ponieważ wiedziałem, że zareagujesz tak, a nie inaczej. Po drugie : Wyglądasz jak zawsze pięknie, po trzecie : nie musisz się martwić o moich rodziców, wiedzą, że przylecimy. Aha! Zapomniałbym. Wszystkie twoje kosmetyki i inne tam jakieś bajery są w twoim bagażu podręcznym, a ubrania w moim, więc spokojna głowa, razem ze mną przetrwasz te kilka dni.
- Okey - westchnęłam głęboko siadając z powrotem z Zayn'em na kanapie.
Po chwili zostaliśmy zawołani przez głośniki na pokład samolotu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rozdziały będą dodawane co tydzień (max. półtora) ze względu na szkołę i moje obowiązki.
+ nareszcie skończyłam ten rozdział ! :D

5 komentarzy:

  1. ale fajnie, że wróciłaś w końcu!!!!!
    taki słodki rozdział!!!!!
    Zerrie= sama słodycz <33333
    no wiesz jakbyś miała czas za milion lat to wpadnij na dreams bo tam się dużo, dużo wydarzyło :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nowy rozdział!
    Jest taki kdjfkrgrg
    Wystraszona Pezz <3
    Czekam na następny @luccperr

    OdpowiedzUsuń
  3. no no kocham
    Ciebie
    i tw bloga
    no i wiesz....




    mam






    ZERRIE FEELINGS !!!!!
    yaaaaaaaaay
    więc
    sdziękuje hihi
    no i...
    czekam na next
    luv ya
    Mary <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy kolejny rozdzial?

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedy nowy? tak długo czekamy :(
    a! i mam pytanie. Będziesz dalej tłumaczyć tego 2 bloga o Zerrie?

    OdpowiedzUsuń