Jak większość z was zauważyła, że co raz rzadziej dodaje nowe rozdziały. Tak jak w kościele nie będę wam tu kłamać:
Po pierwsze nie mam czasu, chociaż znając moje możliwości mogłabym go trochę wygospodarować, ale..
Po drugie czasami mi się po prostu nie chce.
Założyłam tego bloga z różnych przyczyn : chęci zabicia czasu w wakacje, braku miejsca w zeszycie, gdzie z początku go pisałam i przede wszystkim dla własnej przyjemności.
Ostatnio zauważyłam komentarz z stwierdzeniem, że raczej nie będę kontynuowała tego opowiadania.
Podziałało jak kubeł zimnej wody.
Zebrałam się i dokończyłam pisać rozdział 26 i dodałam go przed chwilą.
Główne przesłanie tej notki to :
Chociaż nie wiem co by się stało nigdy nie zapomnę o tym blogu ! Mogę przed wami się otworzyć, zawrzeć swoje myśli i uczucia w moim opowiadaniu. Jest ono moją drugą, lecz udaną przygodą na bloggerze i nie wyobrażam sobie pozostawić go niedokończonego .
Kocham was bardzo bardzo bardzo, chociaż zdaje się, że nigdy wam tego nie mówiłam.
Podziwiam was, że może jeszcze nie zapomnieliście o "Be Alright" do końca i macie chęć znosić moje autorskie humorki, braki weny i chęci na pisanie. Uświadomiłam sobie wczoraj o 1 w nocy kiedy kończyłam 26. rozdział, że to fanfiction jest dla mnie jak dziecko, którego nigdy nikomu nie oddam.
koniec notki
ilysm
do zobaczenia wkrótce
tym razem obiecuje !!!
Wasza Nicole ♥

Kiedy dalej ? Czekam czekam i nic <3
OdpowiedzUsuńto już chyba koniec tego opowiadania..
OdpowiedzUsuń