Czarna limuzyna, a w środku zdenerwowana ja. To już dzisiaj. - Perrie będzie dobrze - pociesza mnie siedząca obok Jade, a Jesy i Leigh- Anne, które siedzą na przeciwko nas posyłają mi pokrzepiający uśmiech. Moimi spoconymi dłońmi poprawiam dół długiej sukienki, którą wybrałam z pomocą przyjaciółek. - Rozmawiałaś z nin dzisiaj? - spytała Lee. - Nie, tyle co przez telefon. Musiał nyć wcześniej na miejscu - odpowiedziałam. Byłam kłębkiem nerwów. - Wyglądasz ślicznie, będzie zachwycony - mówi Jade, na co kiwam w zamyśleniu głową. Po chwili przez przyciemniane szyby samochodu przebijały się flesze aparatów, co jeszcze wzmocniło moje poddenerwowanie. Do błysków dochodzą krzyki i piski fanek. Niski ochroniarz ubrany na czarno otwiera nam drzwi. Wychodzę ostatnia i staje oko w oko z szaleństwem. Masa ludzi, cudem przejechaliśmy przez zakorkowaną ulicę. Wiele reporterów stara się złapać chłopców z 1D jak i nas, aby zamienić z nami choćby słówko.
Widzę go...
Idealny garnitur, włosy. Rozmawia z reporterem, który zadaje pytania jemu i Harremu, który stoi niedaleko. Zauważył mnie, gdy starał się przekrzyczeć tłum, by odpowiedzieć na zadane mu pytanie, jednak teraz spogląda na mnie i uśmiecha się. Ja również staram się to zrobić. Czuję rękę Jesy na moim ramieniu. No tak pora iść dalej. Biorę głęboki wdech i powoli ruszam z brunetką, czekając na Jade i Leigh, które rozdawały autografy. Ja też powinnam była to zrobić, ale nie mam teraz do tego głowy. Prawie wszyscy tutaj zebrani przyglądają się mi, no może większość, ale to i tak bez różnicy. Ach tak , pierścionek. Dostałam go od niego w naszą rocznicę, a teraz jestem tu wszyscy to wiedzą, że ja, zwykła brytyjka, która przypadkiem potrafi śpiewać, która przypadkiem poszła do X-factora, która przypadkiem wygrała go wraz z trzema przyjaciółkami, jednak która zupełnie nie przypadkiem znalazła się tutaj. Jestem pewna że to nie przypadek, że jestem tutaj, dla niego, dla Zayn'a. Podchodzę do niego powoli, a on całuje mnie w policzek i mówi:
-Cześć piękna - zdaje sobie sprawe, że nie jesteśmy tutaj sami, jednak na chwile zapominam o tych wszystkich fankach, które są tutaj zgromadzone, o reporterach, mamie Zayna, która stoi niedaleko, o tym że stoimy na czerwonym dywanie i prawdopodobnie jesteśmy na oczach całego świata, ponieważ transmisja z premiery dostępna jest na całym świecie. Zapominam o tym wszystkim, gdy słyszę jego cichy szept przy uchu. - Kocham cię - uśmiecham się i wydaje bezgłośne 'ja ciebie też'. Uśmiechamy się oboje po czym zostajemy poproszenie o zronienie nam zdjęcia. Odwracamy się w stronę fotografa i zdaję sobie sprawe, że jestem pewna tego, że wszystko będzie dobrze, że mam być tutaj, koło Zayna, mojego narzeczonego aż do śmieci i jeden dzień dłużej...
~~~~~~~
Witam gorąco na blogu o Zerrie prolog nie jest wstępem bloga, ten fragment ukaże się dopiero pod koniec opowiadania :)
Niezadługo będzie szablon, bohaterowie i inne duperelki, ale spieszyło mi się z prologiem tak więc... Reszta jutro
RASPBERRY MUFFIN :DD
Świetny *_______* I nie gadaj, że nie wyszedł! ;) Informuj mnie @luv_my_jade , ok? xx
OdpowiedzUsuń